Brugia, Belgia - zwiedzanie średniowiecznego miasta

Wycieczka na rejs statkiem z Spring Tulip Cruise lub z Zeebrugge w Belgii

Brugia to urocze belgijskie średniowieczne miasto, które zasadniczo nie zmienia się od setek lat. Statki rzeczne żeglujące wiosną po tulipanowych rejsach po Holandii i Belgii często zawierają Brugię jako półdniową wycieczkę brzegową. Ponadto port w Zeebrugge w Belgii jest czasem portem w rejsach po północnej Europie. Zeebrugge znajduje się zaledwie kilka kilometrów od Brugii i jest najbliższym portem morskim.

Brugia znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Pozwól mi najpierw wyjaśnić, że przewodniki i witryny często używają dwóch różnych nazw dla tego samego miasta. Podobnie jak w Belgii, Brugia ma dwie nazwy i dwie pisownię. Brugia (wymawiane broozh) to angielska i francuska pisownia i wymowa. Brugge (wymawiane broo-gha) to flamandzka pisownia i wymowa. Każda z nich jest poprawna. Nim nazwa była angielska lub francuska, nazwa brzmiała wikingowskie słowo "nabrzeże" lub "nabrzeże".

Wszystkie wycieczki z przewodnikiem po Brugii to piesze wycieczki, ponieważ w wąskich uliczkach nie ma autobusów. Chociaż nie trzeba wspinać się po wzgórzach ani na wiele schodów, ulice są brukowane i nierówne. Chodziliśmy przez większość czasu, kiedy byliśmy w mieście, więc nie polecam tej trasy dla tych, którzy mają problemy z chodzeniem.

Dla tych, którzy nie chcą zwiedzać Brugii pieszo, możesz wypożyczyć bryczką do zwiedzania.

Brugia była wszystkim, czego się spodziewałem, co było całkiem spore.

Pełen ciekawej architektury i fascynujących brukowanych uliczek, przepełnionych spokojnymi kanałami, Brugia to marzenie turystów. Chodzenie po ulicach jest zabawne i może być dość czasochłonne, jeśli zatrzymasz się w każdym sklepie, by odkrywać, tak jak chciałem. Czekolada, koronka i wyroby rzemieślnicze znajdują się wszędzie, podobnie jak wiele restauracji i pubów.

20 000 miast spodziewa się ponad dwa miliony odwiedzających rocznie, co sprawia, że ​​w niektórych miejscach wygląda prawie jak park Disneya.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że znajdujesz się w Disneylandzie, ale bliższe spojrzenie pokazuje, że Brugia to nie tylko kolejny park rozrywki. Obszar ten był najpierw zamieszkany prawie 2000 lat temu. Niektóre budynki Brugii wciąż pochodzą z IX wieku. Baldwin z Żelaznej Ręki (uwielbiam te imiona) ufortyfikował miasto grubymi murami i fortyfikacjami, aby odeprzeć maruderów Wikingów. Kiedyś w XIV wieku Brugia miała ponad 40 000 mieszkańców i rywalizowała z Londynem jako centrum handlowe.

W średniowieczu Brugia bogaciła się w handlu suknem, a jej port często obejmował ponad 100 statków zakotwiczonych. Flamandzcy tkacze otrzymali najlepszą wełnę z Wysp Brytyjskich, a ich gobeliny były znane. Miasto stało się centrum rzemieślniczym, przyciągającym wszelkiego rodzaju rzemieślników. Diukowie Burgundii i znani flamandzcy artyści zwani domem Brugii w XV wieku. Jednak w XVI wieku port zamilkł, a Brugia nie była już miastem portowym. Składające się na zmiany geograficzne były polityczne przewroty i śmierć popularnej młodej królowej z powodu upadku z konia w 1482 roku.

Potem miasto się zmniejszyło i było postrzegane jako tajemnicze i martwe. Około 1850 Brugia była najbiedniejszym miastem w Belgii. Jednak na początku XX wieku w pobliżu wzniesiono nowy port Zeebrugge, który zrewitalizował Brugię. Turyści odkryli zabytki, muzea i nieskażoną historyczną panoramę miasta i zaczęli rozpowszechniać informacje o tym fascynującym starym mieście.

Chodźmy po mieście.

Strona 2>> Piesza wycieczka po Brugii>>

Rozpoczęliśmy pieszą wycieczkę po Brugii, przekraczając most z przystanku autobusowego, ale było to jak przejście z powrotem w czas. Przywitała nas średniowieczna wieża i od razu przekonaliśmy się, jak dobrze zachowało się to miasto. Podczas spaceru po Brugii byłem nieco zaskoczony, gdy zobaczyłem flagę Unii Europejskiej (niebieską ze złotymi gwiazdkami) wyświetlaną głównie na wielu budynkach. Szliśmy przez wiele ulic, aż dotarliśmy do kościoła Matki Bożej.

Jest zwieńczona 400-metrową wieżą, największą taką ceglaną budową na świecie. Kościół ukazuje moc i bogactwo Brugii na wysokości. Punktem kulminacyjnym kościoła jest mała rzeźba Michała Anioła Dziewicy i Dzieciątka. Jest to jedyny pomnik Michała Anioła, który opuścił Włochy za jego życia, co pomaga pokazać, ile pieniędzy mieli handlarze tkanin. Po przejściu miasta przez ponad godzinę i zahipnotyzowaniu historiami z czasów średniowiecza, odbyliśmy przejażdżkę łodzią wzdłuż kanałów. Jazda była mile widzianym miejscem odpoczynku dla nas wszystkich, ale także pozwoliła nam zobaczyć wiele struktur miasta z innej perspektywy.

Po 45-minutowej przejażdżce łodzią poszliśmy na Burg Square. Nasz przewodnik dał ludziom możliwość kontynuowania wycieczki lub samodzielnego wyruszenia na zwiedzanie niewielkiej odległości między Burg a Markt (Rynek). Wszyscy spotkalibyśmy się na Markt w około godzinę na spacer z powrotem do autobusu.

Około połowa grupy wyruszyła, by kupić koronki i czekoladki, a reszta z nas poszła do Bazyliki Świętej Krwi z przewodnikiem. Kościół ma 2 kaplice o zdecydowanie różnym wyglądzie. Niższa kaplica jest ciemna i solidna, w stylu romańskim. Górna kaplica jest gotycka i ozdobna.

Ponieważ byliśmy tam w piątek, dołączyliśmy do pielgrzymów, którzy byli w linii, by ujrzeć flakonię krwi rzekomo podobną do Chrystusa. Został przywieziony do Brugii w 1150 r. Po drugiej krucjacie i jest wyświetlany tylko w piątki. Stary kapłan pilnował fiolki i wszyscy uroczyście minęliśmy i gapiliśmy się. (Będąc nieco sceptyczny, nie mogłem się zastanawiać, na co dokładnie patrzyłem - czy to była prawdziwa, czy tylko symboliczna tradycja?)

Byliśmy tylko w Bazylice około 15 minut, ale to oznaczało, że mieliśmy 30-45 minut na samodzielne zwiedzanie. Przeszliśmy 2-3 przecznice do Grote Markt i kupiliśmy pyszne belgijskie gofry. Znaleźliśmy cień w cieniu, usiedliśmy i połknęliśmy naszą czekoladę i bitą śmietanę waflami, zanim zaczęliśmy na nas więcej niż w nas. Przepyszny! Potem wpadliśmy do sklepu z czekoladą i zastanawialiśmy się nad tym, które ciekawostki wyglądały najlepiej. Kupiłem kilka garści czekoladek i wróciłem na spotkanie z naszą grupą. Chciałbym poznać niektóre z wielu innych sklepów, ale nie było czasu. Jeśli jesteś mega-kupującym i masz tylko pół dnia w Brugii, możesz opuścić wycieczkę i wchłonąć się w sklepach!

Wracając do autobusu, wpadliśmy na niektóre z naszych kolegów krążowników.

Byli szczęśliwi, widząc nas! Byli zagubieni i szli w złym kierunku. Wszyscy się z nimi sympatyzowaliśmy, ponieważ bardzo łatwo byłoby zgubić się w wąskich krętych uliczkach. Dołączyli do naszej grupy, aby wrócić na parking autobusowy. Po drodze minęliśmy starą enklawę Begijnhof . Kobiety samotne i owdowiałe żyły w tych miejscach w średniowieczu. Begjini mogli żyć życiem pobożnym i służbowym bez ślubowania ubóstwa mniszki. Cicha spokojna atmosfera w Beginjhof była wspaniałym zakończeniem naszych czasów w Brugii. Opuściłem Brugię z wielką chęcią powrotu. Nasz półdniowy dzień dał nam możliwość zobaczenia znacznej części miasta, ale bardzo bym chciał wspiąć się na Dzwonnicę, spędzić więcej czasu na zakupach i wejść do niektórych muzeów. No cóż, może następnym razem.