Hiszpański region Katalonii bardzo często pojawiał się w ostatnich wiadomościach, dzięki coraz bardziej niestabilnemu otoczeniu politycznemu, które powodowało pragnienie jego mieszkańców o niepodległość. Oto spojrzenie na wydarzenia z Katalskiego Kryzysu do tej pory i ich wynik może oznaczać dla turystyki zarówno w Katalonii, jak iw całej Hiszpanii.
Zrozumienie historii Katalonii
Aby zrozumieć wydarzenia, które obecnie rozgrywają się w Katalonii, warto przyjrzeć się bliżej historii regionu.
Położona w północno-wschodniej części Hiszpanii Katalonia jest jedną z 17 autonomicznych gmin w kraju. Jest domem dla około 7,5 miliona osób, z których wielu jest niezwykle dumnych z wyjątkowego dziedzictwa i kultury tego regionu. Katalońska tożsamość jest reprezentowana przez odrębny język, hymn i flagę; a do niedawna region posiadał własny parlament i policję.
Jednak rząd centralny w Madrycie kontroluje budżet i podatki Katalonii, co jest źródłem rywalizacji o separatystów katalońskich, którzy nie chcą wnosić wkładu do biedniejszych regionów kraju. Obecne kłopoty są w dużej mierze zakorzenione w wydarzeniach z 2010 r., Kiedy hiszpański Trybunał Konstytucyjny uchylił kilka artykułów przyjętych przez parlament kataloński w aktualizacji Aktu o autonomicznym statusie regionu z 2006 r. Wśród odrzuconych zmian była decyzja o klasyfikacji języka katalońskiego nad hiszpańskim w Katalonii.
Wielu katalońskich mieszkańców uznało decyzję Trybunału Konstytucyjnego za zagrożenie dla autonomii regionu.
Ponad milion osób wyszło na ulice w proteście, a partie popierające niepodległość w centrum dzisiejszego konfliktu nabrały rozpędu jako bezpośrednia konsekwencja.
Dzisiejszy kryzys
Obecny kryzys rozpoczął się 1 października 2017 r., Gdy kataloński parlament przeprowadził referendum w celu ustalenia, czy katalończycy pragną niepodległości.
Wyniki wykazały 90% wynik na korzyść niezależnej republiki; ale w rzeczywistości na głosowaniu zgłosiło się tylko 43% mieszkańców, pozostawiając niejasną opinię, czego tak naprawdę pragnie większość Katalończyków. W każdym razie referendum zostało uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z prawem.
Niemniej jednak, w dniu 27 października, parlament kataloński głosował za ustanowieniem niepodległej republiki przez 70 głosów na 10 w tajnym głosowaniu. Madryt uznał głosowanie za próbę zamachu stanu i w rezultacie doprowadził do art. 155 hiszpańskiej konstytucji. Ten artykuł, który nigdy wcześniej nie był przywoływany, dał premierem Mariano Rajoyowi prawo do impostowania bezpośrednich rządów w Katalonii. Szybko rozwiązał kataloński parlament i zwolnił przywódców politycznych regionu wraz z szefem regionalnej policji.
Obalony kataloński prezydent Carles Puigdemont początkowo zachęcał do oporu przeciwko edyktom z Madrytu, a następnie uciekł do Belgii, aby uniknąć oskarżenia o rebelię i bunt. W międzyczasie Rajoy ogłosił prawne wybory regionalne na 21 grudnia, które przewidują ustanowienie nowego parlamentu katalońskiego i przywrócenie autonomii regionu. 31 października Puigdemont ogłosił, że uszanuje wyniki grudniowych wyborów i że wróci do Hiszpanii, jeśli zagwarantuje sprawiedliwy proces.
Skutki kryzysu idą naprzód
Przyjęcie przez Puigdemont nowych wyborów skutecznie unieważnia decyzję starego parlamentu o ustanowieniu niezależnej republiki. Na razie relacje między Katalonią a resztą Hiszpanii pozostają niepewne. Pomimo wystąpienia przemocy policyjnej przed referendum 1 października, wydaje się mało prawdopodobne, aby sytuacja ta przeszła w stan konfliktu zbrojnego. Jednak antagonizm między Madrytu i Katalonii (oraz między secesjonistami i pro-związkowcami w obrębie samego regionu) z pewnością utrzyma się przez jakiś czas.
Jeśli partia wybrana w grudniu będzie niepodległościowo, temat osobnej katalońskiej republiki niewątpliwie zostanie wskrzeszony w nadchodzących miesiącach i latach.
Na razie główne skutki kryzysu mogą mieć charakter gospodarczy.
Już ponad 1500 firm przeniosło swoją siedzibę poza Katalonię, w tym oba największe banki w regionie. Zmniejszyły się również rezerwacje hoteli i liczby odwiedzających, co sugeruje, że sektor turystyczny ucierpi finansowo w wyniku politycznych zawirowań Katalonii. Mogłoby to również wpłynąć na szerszą hiszpańską gospodarkę, ponieważ kataloński PKB stanowi prawie 20% całkowitej wartości kraju.
Niezależnie od tego, czy odniesie ona sukces, czy też nie, kataloński społeczny popyt na niepodległość może wywołać falę wstrząsów w całej europejskiej społeczności. Jak dotąd Unia Europejska, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone zadeklarowały poparcie dla zjednoczonej Hiszpanii. Niezależna Katalonia wycofałaby się z UE i euro, łącząc się z Brexitem, aby ustanowić precedens dla innych ruchów secesjonistycznych w Europie i zagrażających stabilności UE jako całości.
Możliwe oddziaływania dla odwiedzających Katalonię
Niektóre z najczęściej odwiedzanych miejsc w Hiszpanii znajdują się w Katalonii, w tym w Barcelonie (słynącej z katalońskiej modernistycznej architektury) i nieskażonym wybrzeżu Costa Brava. W 2016 roku region przyciągnął 17 milionów turystów.
W tej chwili ambasada USA w Hiszpanii nie wydała dla Hiszpanii żadnych ostrzeżeń o podróżach ani ostrzeżenia o podróżach, chociaż zarówno rząd USA, jak i Wielka Brytania zalecają turystom zachowanie ostrożności w Katalonii w wyniku trwających protestów. Większość ekspertów uważa, że ryzyko jawnego konfliktu zostało osłabione przez niepowodzenie próby puczu Puigdemonta. Nie można jednak wykluczyć szansy na sporadyczną przemoc między grupami ekstremistycznymi po obu stronach sporu.
Nawet pokojowe protesty mogą niespodziewanie stać się brutalnymi. Niemniej jednak znacznie bardziej prawdopodobne jest, że demonstracje spowodują zakłócenia codziennych ruchów, a nie będą stanowiły fizyczne zagrożenie. W tej chwili niepewność, niedogodność i aura napięcia są największymi wadami wakacji w Katalonii pośród obecnego klimatu politycznego.
Mając to na uwadze, Katalonia pozostaje zapierającym dech w piersiach miejscem przesiąkniętym kulturą i historią. W Barcelonie transport publiczny działa normalnie, a hotele i restauracje są otwarte dla biznesu. Turyści mogą nawet skorzystać z mniejszej ilości tłumów i niższych cen, ponieważ firmy starają się zachęcać odwiedzających do utrzymywania rezerwacji, zamiast przekierowywać swoje wakacyjne plany w inne miejsce.
Co z resztą Hiszpanii?
Niektóre źródła ostrzegają, że jeśli utrzymają się napięcia z Katalonią, skierowanie centralnych sił policyjnych na problemy na północnym wschodzie może wystawić resztę kraju w momencie, gdy wszystkie kraje europejskie stoją w obliczu zwiększonego ryzyka terroryzmu. To nie jest bezcelowe zagrożenie - w sierpniu 2017 r. 16 osób zginęło w następstwie ataków Państwa Islamskiego w Barcelonie i Cambrils.
Podobnie inni obawiają się, że ruch niepodległościowy Katalonii może spowodować wzmożone wysiłki secesjonistów w innych autonomicznych regionach Hiszpanii, w tym w Andaluzji , na Balearach iw Kraju Basków . W tym ostatnim, separatystyczna grupa ETA zabiła ponad 820 osób w gwałtownych kampaniach na rzecz niepodległości, a została rozbrojona dopiero w kwietniu 2017 r. Nie ma jednak dowodów na to, że ETA lub jakakolwiek inna agresywna organizacja zmobilizuje się w wyniku wydarzeń w Katalonii.
Na razie życie w pozostałej części Hiszpanii przebiega normalnie, a turyści najprawdopodobniej nie zostaną dotknięci. Choć może to ulec zmianie, jeśli Kataloński Kryzys pogarsza się w nadchodzących miesiącach, nie ma powodu, aby jeszcze anulować swoje hiszpańskie wakacje.