Voluntourism w Kambodży może być nieproduktywny - jak właściwie pomóc
Turyści często podróżują do Kambodży nie tylko po to, aby zobaczyć jej zabytki, ale także dla dobrych uczynków. Kambodża jest żyznym polem działalności charytatywnej; dzięki swojej krwawej historii (czytamy o Czerwonych Khmerów i ich obozie zagłady w Tuol Sleng ), królestwo jest jednym z najmniej rozwiniętych i najbardziej dotkniętych ubóstwem krajów Azji Południowo-Wschodniej, gdzie choroby, niedożywienie i śmierć występują częściej niż w reszta regionu.
Kambodża stała się celem podróży po różnego rodzaju wycieczkach zorganizowanych: "wolontariat", który zabiera gości z ich ekskluzywnych kurortów Siem Reap oraz do sierocińców i biednych społeczności. Występuje nadwyżka cierpienia i nie brakuje turystów z dobrymi intencjami (i dolarami charytatywnymi) do oszczędzania.
Zwiększenie liczby kambodżańskich domów dziecka
W latach 2005-2010 liczba domów dziecka w Kambodży wzrosła o 75 procent: od 2010 r. 11 945 dzieci mieszkało w 269 domach opieki w całym królestwie.
A jednak wiele z tych dzieci nie jest sierotami; około 44 procent dzieci mieszkających w domach opieki zostało tam umieszczonych przez własnych rodziców lub dalszą rodzinę. Prawie trzy czwarte tych dzieci ma jednego żywego rodzica!
"Podczas gdy szereg innych czynników społeczno-ekonomicznych, takich jak ponowne małżeństwo, samotne rodzicielstwo, rodziny wielodzietne i alkoholizm, przyczynia się do prawdopodobieństwa umieszczenia dziecka pod opieką, jedynym największym czynnikiem przyczyniającym się do umieszczenia dziecka w placówce opiekuńczej jest przekonanie, że dziecko dostanie lepsza edukacja ", stwierdza raport UNICEF dotyczący opieki stacjonarnej w Kambodży.
"W najgorszych przypadkach" dzieci te są "wynajmowane", a nawet "kupowane" od swoich rodzin, ponieważ są postrzegane jako mające większą wartość dla swoich rodzin, zarabiając pieniądze udając ubogich sierot niż uczących się i ostatecznie kończących szkołę ". pisze PEPY Tours "Ana Baranova. "Rodzice chętnie wysyłają swoje dzieci do tych instytucji, uważając, że zapewnią one dziecku lepsze życie.
Niestety w wielu przypadkach tak się nie stanie. "
Turystyka domowa w Kambodży
Większość domów dziecka, w których mieszkają te dzieci, jest finansowana z zagranicznych darowizn. "Turystyka domowa" stała się kolejnym logicznym krokiem: wiele obiektów przyciąga turystów (i ich dolców), wykorzystując swoje oddziały do rozrywki (w Siem Reap , tańce apsara wykonywane przez "sieroty" to wściekłość). Turyści są aktywnie zachęcani do przekazywania "na rzecz dzieci", a nawet do poproszenia o wolontariat jako opiekunów krótkoterminowych w tych sierocińcach.
W słabo uregulowanym kraju, takim jak Kambodża, korupcja ma tendencję do podążania za zapachem dolarów. "Znaczna liczba domów dziecka w Kambodży, w szczególności w Siem Reap, jest tworzona jako biznes, który czerpie zyski z dobrych intencji, ale naiwni, turyści i wolontariusze" wyjaśnia "Antoine" (nie jego prawdziwe nazwisko), pracownik w Kambodży sektor rozwoju.
"Te firmy są bardzo dobre w marketingu i autopromocji" - mówi Antoine. "Często twierdzą, że mają status organizacji pozarządowych (tak jakby to miało znaczyć cokolwiek!), Politykę ochrony dzieci (ale nadal pozwalają niedopuszczonym odwiedzającym i wolontariuszom mieszać się ze swoimi dziećmi!) I przejrzystą rachunkowością (śmieje się głośno!)."
Wiesz, na czym polega droga do piekła
Pomimo twoich najlepszych intencji, możesz sprawić więcej szkody niż pożytku, gdy będziesz patronować tym sierocińcom.
Na przykład wolontariat jako opiekuna lub nauczyciel języka angielskiego może brzmieć jak dobry uczynek, ale wielu wolontariuszy nigdy nie poddaje się sprawdzaniu przeszłości, zanim uzyska dostęp do dzieci. "Napływ niesprawdzonych podróżnych oznacza, że dzieci są narażone na nadużycia, problemy z przywiązaniem lub wykorzystanie ich jako narzędzi pozyskiwania funduszy", pisze Daniela Papi.
"Zalecenia większości pracowników opieki nad dziećmi polegają na tym, że żaden turysta nie powinien odwiedzać sierocińca", mówi Antoine. "Nie można tego robić na Zachodzie z bardzo dobrych i oczywistych powodów, a powody te powinny obowiązywać również w krajach rozwijających się".
Nawet jeśli oddajesz pieniądze zamiast swojego czasu, możesz przyczynić się do niepotrzebnego rozdzielenia rodzin lub, co gorsza, do jawnej korupcji.
Domy dziecka: rozwój przemysłu w Kambodży
Al Jazeera donosi o doświadczeniu Australijczyka Demi Giakoumisa, który "był zaskoczony, gdy dowiedział się, jak niewiele z wypłaconych przez wolontariuszy do 3000 dolarów faktycznie trafia do sierocińców.
[...] Mówi, że została poinformowana przez dyrektora sierocińca, w którym była umieszczona, że otrzymywała tylko 9 USD na wolontariusza tygodniowo. "
Raport Al Jazeera obrazuje mrożący krew w żyłach obraz sierocińca w Kambodży: "dzieci są celowo ubóstwione, aby zachęcić do ciągłych darowizn od wolontariuszy, którzy przywiązali się do nich i organizacji, które wielokrotnie ignorują obawy wolontariuszy dotyczące dobrobytu dzieci".
Nic dziwnego, że prawdziwi specjaliści ds. Rozwoju na ziemi podejrzliwie wyglądają na tych sierocińcach i dobroczynnych turystach, którzy je prowadzą. "Ludzie muszą podejmować własne decyzje" - wyjaśnia Antoine. "Chciałbym jednak aktywnie zniechęcać do dawstwa, odwiedzania lub zgłaszania się do wolontariatu w sierocińcu".
Jak naprawdę możesz pomóc
Jako turysta z zaledwie kilkoma dniami w Kambodży, prawdopodobnie nie masz narzędzi, aby wiedzieć, czy sierociniec jest na poziomie. Mogą powiedzieć, że przestrzegają Wytycznych ONZ w sprawie alternatywnej opieki nad dziećmi , ale rozmowa jest tania.
Najlepiej unikać wolontariatu, chyba że masz odpowiednie doświadczenie i szkolenie. "Bez poświęcania odpowiedniego czasu i posiadania odpowiednich umiejętności i wiedzy, [ochotnicy] próby czynienia dobra będą prawdopodobnie daremne, a nawet szkodliwe" - wyjaśnia Antoine. "Nawet nauczanie angielskiego dla dzieci (popularna krótko-terminowa praca) okazało się niezbicie skuteczne, by w najlepszym wypadku było przyjemne, aw najgorszym przypadku marnowanie czasu każdego."
Antoine robi jeden wyjątek: "Jeśli posiadasz odpowiednie umiejętności i kwalifikacje (oraz udowodnioną umiejętność ich przekazywania), dlaczego nie rozważyć podjęcia pracy z personelem organizacji pozarządowych w zakresie szkoleń i budowania zdolności, ale tylko pracownicy - a nie beneficjenci", sugeruje Antoine. "Jest to o wiele bardziej znaczące i faktycznie może zapewnić pozytywną, trwałą różnicę."
Wymagane czytanie
Sieć ChildSafe "Dzieci nie są atrakcjami turystycznymi". Kampania podnosząca świadomość dla podróżnych na temat szkód wyrządzonych przez te domy dziecka.
Wiadomości Al Jazeera - "Sierociniec z Kambodży": pokaz "People & Power" sieci informacyjnych trafia pod przykrywkę, aby ujawnić wady Kambodży "wolontariat"
CNNGo - Richard Stupart: "Voluntourism przynosi więcej szkody niż pożytku". "W przypadku wycieczek do sierocińca w miejscach takich jak Siem Reap w Kambodży, obecność zamożnych cudzoziemców, którzy chcą bawić się z dziećmi bez rodziców, w rzeczywistości miała perwersyjny efekt stworzenia rynku dla sierot w mieście", pisze Stupart. "To jest źle przemyślana relacja handlowa, mająca straszliwe potencjalne konsekwencje dla tych, którzy są ochotnikami."
Uratuj dzieci, "Niewłaściwa życzliwość: podejmowanie właściwych decyzji dla dzieci w nagłych wypadkach". Niniejszy dokument kompleksowo bada szkody wyrządzone przez instytucjonalizację.