Irlandzka atrakcja, która przyszła z wypadku
Fungie (czasem także orkisz Fungi) to irlandzka instytucja, narodowy skarb i wielki pociąg dla branży turystycznej. Jeśli odwiedzasz Irlandię i chcesz mieć szansę zobaczenia delfina "na wolności", większość ludzi poprowadzi cię w kierunku Dingle w hrabstwie Kerry . W Dingle Bay znajduje się Fungie, samotny delfin znany z interakcji z ludźmi. A dla pojedynczego flip-pala rozpoczyna się cała branża.
Niestety zachowanie delfina nie jest naturalne, a duża aktywność skupiająca się na jednym zwierzęciu wydaje się zbyt duża.
Fungie-Fakty w pigułce
To prawda, że istnieje szansa na interakcję z "dzikim" delfinem - pokonuje wszystkie doświadczenia interakcji oferowane przez parki tematyczne i ogrody zoologiczne (które i tak stają się coraz rzadsze). Ale czy to prawda? W rzeczywistości Fungie w żadnym razie nie może być uważany za "dzikiego", jest przyzwyczajony do ludzkiego towarzystwa i wydaje się, że go szuka. Atmosfera panująca w parku tematycznym, kiedy łodzie wycieczkowe tłumią zwierzę (choć wszyscy przysięgają, że robią to z najwyższym szacunkiem i uwagą), czasami nie pozwala na łatwe oglądanie.
Samotny delfin butlonose postanowił osiedlić się w Dingle Bay z nieznanych przyczyn około 1984 roku, wkrótce został nazwany "Fungie". Wkrótce wiele atrakcji związanych z delfinami było (i nadal jest) w ofercie, a dzieci mogą nawet usiąść na posągu delfinów przed zakupem lalek delfinów - krótko mówiąc, przemysł turystyczny Dingle stał się bardzo, niektórzy twierdzą prawie całkowicie, zależny od Fungie.
Ciekawostka: pizzeria w Dingle Town nadal oferowała "pizzę na grzyby" podczas naszej ostatniej wizyty ... nawiązując do tradycyjnej włoskiej pizzy z grzybami, oczywiście, ale wciąż nieco obrazoburcza w tym mieście.
Czy Fungie warta jest twojego czasu?
Fungie to osobna atrakcja dla Dingle, więc trudno będzie ci go uniknąć - odkąd delfin pojawił się w zatoce Dingle, coraz więcej aktywności związanych z delfinami, sklepów i pamiątek pojawiło się.
Cynicy już mówią, że śmierć Fungiego zabiłaby dużą część dochodów Dingle również z turystyki. To może być powód, dla którego krytyka "przemysłu grzybowego" nie jest zbyt mile widziana w małym miasteczku Kerry. Również niezbyt mile widziany jest fakt, że Fungie jest nadal opisywany jako "młody delfin" przez wielu mieszkańców ("młody" oznacza "zabawny"), pomimo faktu, że po raz pierwszy pojawił się w 1984 roku i że średnia długość życia butlonosa Dolphin wydaje się mieć około 25 lat. Nawet jeśli niektórzy robią to ponad 50, Fungie jest już w średnim lub nawet starszym wieku.
(Do jakiejś brzydkiej) prawdy jest to, że szeroko promowane spotkania z "dzikim delfinem" w Dingle nie różnią się zbytnio od zorganizowanych działań w parkach rozrywki na Florydzie (... oczywiście ignorując temperatury wody). Ogólne zachowanie Fungie doprowadziło niektórych biologów morskich do wniosku, że nie jest on dzikim, ale prawdopodobnie uciekłym zwierzęciem. Z kolei fan fungi deklaruje z niemal religijnym zapałem, że jest "prawdziwą rzeczą", że nigdy nie został zmuszony do wykonania i że nikt go nie skrzywdzi. Obserwując kilka łodzi krążących w zatoce, z których każda stara się zbliżyć do Fungie, jak to możliwe, można odnieść wrażenie, że to wszystko nie może być czystą zabawą dla niego.
Z drugiej strony, co wiemy o lądowaniu ssaków ... chociaż Fungie został ranny podczas bliskiego spotkania ze śmigłem łodzi w 2016 roku.
Czy warte są wycieczki i zajęcia? To zależy - zawsze istnieje szansa na bliskie spotkanie, ale nigdy gwarancji. Moim osobistym poleceniem będzie podciągnięcie się na wzgórze Ballymacadoyle do ciekawego miejsca i cieszenie się widokiem ... z szansą, by rozpoznać Fungie za darmo. Lub nawet bardzo dzikie morskie ssaki, obserwowanie wielorybów wymaga cierpliwości.
Przestroga Słowo porady dotyczące delfinów
Fungie-mania doprowadziła wielu ludzi do postrzegania ssaków morskich jako najlepszego przyjaciela człowieka w środowisku wodnym, zawsze szczęśliwych, zawsze miłych - Flipper w języku irlandzkim, że tak powiem. I to doprowadziło ludzi, od wielkiego społeczeństwa do samozwańczych "szepczących delfinów", do wniosku, że tutaj nic nie może pójść źle.
Niestety jest to bardzo błędny wniosek.
Delfiny to dzikie zwierzęta, a nie zwierzęta domowe, a ich przyjazne (lub przynajmniej obojętne) zachowania społeczne często widoczne podczas kontaktu z ludźmi mogą w ciągu sekundy zmienić się na gorsze. Jeśli delfin nie zainicjuje kontaktu samemu, wejście w jego osobistą przestrzeń może prowadzić do odruchu "lotu lub walki". A w wodzie zawsze jesteś w gorszej sytuacji.
W ostatnich latach ataki delfinów na nadmiernie entuzjastycznych pływaków doprowadziły do kilku hospitalizacji dwunożnych gatunków w trakcie spotkania. Delfiny są bardzo przystosowane do taranowania ludzi w pachwinach z szybkością i wyniszczającym wpływem torpedy (przynajmniej tak to wygląda). Więc ... zostaw je w spokoju!