Haunted Hotele w Iowa: The Mason House Inn

Kiedy Joy Hanson i jej mąż, Chuck, kupili Mason House Inn po odejściu Chucka z lotnictwa wojskowego, wiedzieli, że w historycznej karczmie był przynajmniej jeden duch. Nic dziwnego; 160-letnia historia karczmy spowodowała śmierć trzech jej właścicieli w hotelu, a jednego gościa zamordowano. Zaskakujące było to, ilu upiornych gości pozostało w hotelu i jak bardzo byli aktywni.

O hotelach: Ile duchów uważasz, że jesteś w hotelu?

Radość Hanson: Mamy co najmniej pięć duchów, które znamy. Gospoda Mason House została wybudowana w 1846 roku, a zmarło tu trzech właścicieli. Był używany jako szpital podczas wojny secesyjnej, a także ponownie przez lekarza, który mieszkał tutaj w latach 1920-40. Zmarł tutaj na błonicę wraz z kilkoma jego pacjentami. W jednym z pokoi było morderstwo.

AH: Czy goście hotelu donoszą o widzeniu tych duchów?

JH: Mieliśmy gości, którzy opowiadali nam o swoich doświadczeniach z oglądania mglistego obrazu, oglądania chłopca na podeście, który lubi grać sztuczki na ludziach, do starszej pani w białej koszuli nocnej, do starego człowieka, który "tylko patrzy na mnie, a potem znika. " Mamy łóżko, które się rozmywa, gdy nikt nie jest w pokoju.

Gość w pokoju nr 5 powiedział, że rękaw jego piżamy był szarpany podczas snu. Myśląc, że to jego żona chce, żeby się przewrócił, próbował się odwrócić, a jego rękaw nie przyszedł z nim.

Spojrzał i widział, jak jego rękaw jest ciągnięty w kółko, ale nie widział tam nikogo, kto mógłby go pociągnąć. Przypomniał sobie, że jego żona nie przyjechała z nim w tę podróż. Rękaw nadal ciągnął przez kilka sekund, po czym odszedł. Wyskoczył z łóżka i już się nie położył.

Był bardzo wstrząśnięty tym doświadczeniem. Jest ministrem i nie wierzył w duchy. Teraz to robi.

Gość się zameldował, a ona spojrzała po schodach na drugie piętro i powiedziała mi: "Czy wiesz, że masz tu duchy?" Zapytałem ją, czy może je zobaczyć, powiedziała: "Nie, ale czuję ich, są tu szczęśliwi i nie chcą odejść, nie umarłem tutaj, ale lubiłem to tutaj w życiu i wróciłem. lubisz to tutaj i nikogo nie skrzywdzisz, oni po prostu nie chcą odejść. "

Inny gość przyszedł do mnie pewnego ranka po śniadaniu i spytał, czy wiem, że to miejsce było nawiedzone. Poprosiłem ją, żeby mi powiedziała, dlaczego tak myśli. Powiedziała: "Siedziałem na bujanym fotelu czytając wczoraj książkę, mój mąż był pod prysznicem, nagle w pokoju zrobiło się zimno, a kolumna mgły zaczęła formować się około 4 stóp ode mnie. i byłam grubsza i wiedziałam, że zaraz zobaczę ducha, wybuchłam gęsią skórką na całym ciele i sapnęłam, a potem nagle zniknęła, nie było strasznie, tylko dziwnie, chciałem, żebyś wiedział, że to miejsce jest nawiedzone.

Inny gość zameldował się po schodach i powiedział: "O nie, masz tu ducha, jestem zbyt zmęczony, żeby sobie z tym dzisiaj poradzić, czy mogę tam mieć pokój w tym budynku?" (Wskazując nasz aneks, który dawniej był starym sklepem i teraz jest 2 sypialnie.) Dałem mu jedną z przybudówek i już go nie było, gdy wstałem, żeby zrobić śniadanie.

Dwaj goście, którzy twierdzili, że są w stanie zobaczyć duchy, powiedzieli mi, że jest chłopiec w wieku 12 lub 13 lat, który siedzi na podeście drugiego piętra. Jest ubrany w majtki. Czeka na coś lub kogoś. Lubi grać sztuczki na gościach. On jest świadomy nas i macha do ludzi, a potem wygląda na zdezorientowanego i smutnego, kiedy się nie odwraca. Nazwaliśmy go George. George lubi pukać do drzwi, a kiedy ludzie otwierają drzwi, nikogo tam nie ma. Lubi brać rzeczy i umieszczać je w innych pokojach. Lubi wyciągać szpilki ze starych budzików i sprawiać, że dzwonią. (Umieściliśmy cyfrowe zegary w niektórych pokojach i on nie wie, jak to zrobić.) Może to on pociągnął rękaw mężczyzny w pokoju nr 5.

Ci sami goście mówili, że na trzecim piętrze jest starsza pani, południowa sypialnia, która lubi przeglądać nasze pudła, które przechowywaliśmy w tym pokoju.

Moja córka ma swoją sypialnię w północnej sypialni na trzecim piętrze i mówi, że widziała staruszkę w długiej białej koszuli nocnej stojącej w drzwiach do tego pokoju. Była widoczna przez sekundę, a potem zniknęła. Ludzie przebywający w pokoju nr 5, który znajduje się bezpośrednio pod tym pokojem, powiedzieli, że słyszeli, jak się tam wali, jakby coś spadło na podłogę. Inny narzekał na to, że przez całą noc nie zasypia go piszczący fotel bujany. W tym pokoju nie ma bujanego fotela. To tylko pomieszczenie do przechowywania.

AH: W hotelu było jedno morderstwo?

JH: Mamy konto w gazecie o morderstwie, które miało miejsce w gospodzie. Pan Knapp został dźgnięty nożem w serce i zmarł w jednym z pokoi. Próbował dostać się do łóżka, które było już zajęte. (Odwiedzał tawernę i był zdezorientowany, który pokój był jego.) Mężczyzna w łóżku myślał, że został obrabowany, wyjął szablę z laski i dźgnął pana Knappa w serce.

Kilku gości powiedziało nam, że w pokoju 7 wydarzyło się coś brutalnego, a oni mają złe przeczucie w tym pokoju. Pokój ten znajduje się bezpośrednio nad kuchnią i często słyszę kroki tam, gdzie nikt nie jest w domu. Pójdę do góry, żeby zobaczyć, czy gość przyszedł z ulicy i rozgląda się. Nie będzie tam nikogo, ale łóżko wygląda tak, jakby ktoś na nim leżał. Myślę, że pan Knapp wciąż próbuje się położyć. Moja córka była w tym pokoju, robiąc łóżko pewnego dnia i kiedy pochyliła się, by schować prześcieradło, poklepała się po swojej cipce. Myślałem, że to ja próbuję się z nią pograć, odwróciła się, ale nikogo tam nie było. Szybko wyszła z pokoju i nie chciała tam wrócić beze mnie.

AH: A co z właścicielami, którzy zginęli w hotelu?

JH: Fannie Mason Kurtz zmarł w jadalni, przy kominku, w 1951 roku. Była ostatnim Masonem, który był właścicielem budynku. Mieliśmy gościa, który jadł lunch w jadalni, który wciąż patrzył na kominek, a potem na pokój i na kominek.

W końcu powiedziała mi: "Ktoś zginął w tym pokoju, tu przy kominku, wciąż tu jest, chodzi po pokoju i wita gości, jest szczęśliwa, lubi ją tutaj i nie chce wyjeżdżać". Pani nie widziała ducha, ale mogła ją poczuć, gdy przechodziła obok. Moja córka i ja widziałyśmy "strzelające kule" w jadalni.

Wyglądają jak strzelająca gwiazda zbliżająca się do telewizora lub lampy i chwytająca światło przez ułamek sekundy.

Pan McDermet, emerytowany kongregacjonista, który kupił zajazd w 1989 roku, powiedział nam, że widział ducha Mary Mason Clark na trzecim piętrze. Miał swoje biuro w południowej sypialni i często podnosił wzrok znad biurka, by zobaczyć, jak siedzi na krześle przy oknie. Powiedziała mu, że nie jest zadowolona z renowacji, którą wykonywali w domu. McDermets zamienił dziesięć sypialni w pięć dwupokojowych apartamentów z prywatnymi łazienkami we wszystkich pokojach. Oznaczało to usunięcie murów i wprowadzenie innych.

Kiedy ponownie znajdą się w pokoju nr 5, znajdą cały papier, a potem odłożą go z powrotem, ale następnego dnia znów będą go rozbierać. Trzeciego ranka znaleźli przykładową tapetę na podłodze, otwierającą się na pewną stronę. Kupili tę tapetę i ją ułożyli. Papier pozostał na miejscu i nadal tam jest. (Pan McDermet powiedział, że Mary wybrała gazetę do sypialni jej rodziców.)

Lewis Mason, [który kupił hotel w 1857 r.], Zmarł tu w 1867 r. Podczas epidemii cholery. Pan Knapp zmarł tu w 1860 roku. Córka Lewisa, Mary Mason Clark, zmarła tu w 1911 roku, na trzecim piętrze w południowej sypialni.

Miała 83 lata. Wnuczka Lewisa Mason'a, Mary Frances "Fannie" Mason Kurtz, zmarła w 1951 roku w wieku 84 lat. Zmarła w jadalni, na bujanym fotelu przy kominku. Nie żyła trzy dni, zanim ktoś ją sprawdził i ją znalazł.

AH: Ktoś jeszcze?

JH: Sądzimy, że mamy dwie panie (Mary Mason Clark na trzecim piętrze i Fannie Mason Kurtz na pierwszym piętrze), jeden staruszek, chłopiec i pan Knapp w pokoju 7. Może być ich więcej. Wiemy, że lekarz zmarł w sali 5 w 1940 r. W dyfterytu. Wynajmował ten pokój, gdy był to pensjonat od 1920 do 1951 roku.

Wiemy również, że budynek był używany jako szpital gospodarski podczas wojny secesyjnej. Ranni żołnierze zostali przywiezieni tutaj, aby czekać na pociąg do szpitala w Keokuk. Możemy tylko przypuszczać, że niektórzy z nich również tutaj zginęli.

Wiemy również, że dom i stodoła służyły jako stacja na Podziemnej Kolei. Nie wiem, czy jest to istotne dla duchów, czy nie, ale jest interesujące.

AH: Czy sam widziałeś duchy?

JH: Osobiście widziałem wysokiego, chudego starca o białych włosach. Czasami, gdy patrzę na jedno ze starych luster na korytarzu na drugim piętrze lub w salonie, widzę go stojącego za mną. Odwracam się i nie ma nikogo. Spojrzałem w lustro i już go nie ma. To zdarzyło mi się około pięć razy, odkąd przeprowadziliśmy się tutaj w czerwcu 2001 roku. Ma tylko głowę, jego ciało jest kolumną mgły.

Nazywam go "Pan Foggybody". Może to właśnie tworzyło się w Pokoju 5 na poprzednim koncie.

AH: Czy wiesz, kim on jest?

JH: Myślę, że może to być Francis O. Clark, który przez kilka lat prowadził karczmę dla swojego teścia, Lewisa Masona. Nie umarł tutaj, ale jego żona, Mary Mason Clark, sprowadziła tu swoje ciało na przebudzenie i został pochowany na cmentarzu Bentonsport. To może być człowiek, który "tu nie umarł, ale lubił go tutaj w życiu i wrócił po śmierci". Widziałem zdjęcia pana Clarka, który był chudy i miał białe włosy. Moja córka widziała "pływającą głowę" w pokoju 8. Pokój był ciemny i nie widziała żadnego zamglonego ciała. Powiedziała, że ​​to stary człowiek o białych włosach.

AH: Czego jeszcze doświadczyłeś?

JH: Usłyszeliśmy kroki, gdy nikt nie był w budynku. Kilka tygodni temu odkurzyłem się na górze, kiedy usłyszałem kroki na korytarzu. Były to etapy bootowania. Myśląc, że to mój mąż mnie szuka, zawołałem: "Jestem w pokoju 7!" Ale nie wszedł do pokoju.

Skończyłem sprzątanie i zeszedłem na dół, gdzie znalazłem go mówiącego przez telefon w biurze. Zapytałem go, czego chce, a on powiedział, że przez cały czas byłam na telefonie. To nie był on na korytarzu. Drzwi wejściowe były zamknięte i nikt z ulicy nie mógł wejść.

Moja synowa i jej ojciec przybyli z wizytą w marcu i zatrzymali się w pokoju 5. Powiedziała, że ​​wcześnie położyła się spać i czekała, aż jej ojciec przyjdzie do pokoju, żeby mogła zgasić światła. Usłyszała, jak wchodzi po schodach, ale nie wszedł do pokoju. Później usłyszała, jak znowu wspina się po schodach i tym razem wszedł do pokoju. Zapytała go, dlaczego przybył wcześniej, ale nie wszedł, ale był na dole i przez cały czas rozmawiał ze mną. Widziałem, jak wspiął się po schodach tylko raz i wszedł do pokoju. Tego wieczoru na tym piętrze nie było innych gości.

Znaleźliśmy okna zamknięte, gdy wiedziałem, że zostały otwarte i otwarte, kiedy myślałem, że wszyscy się zamknęli. Drzwi wejściowe często były zamknięte, gdy wiem, że zostawiłem je otwarte dla gości przybywających późno w nocy. Usłyszeliśmy kroki, gdy byliśmy jedynym domem, i dwa razy usłyszeliśmy grzechotającą plastikową torbę, która obudziła nas w nocy. Rano znalazłem pustą torbę Wal-Martu leżącą przy drzwiach. (Zastanawiam się, czy George lubi plastikowe torby.) Nasze drzwi do sypialni często otwierają się i zamykają w nocy. Czasami delikatnie, czasami zatrzaskując. Jeśli powiem "przestań, odejdź", to się zatrzyma. Goście wspomnieli, że zamykane są drzwi do przesłuchania i odgłos kroków na korytarzu przez całą noc.

Albo wszyscy spali, albo byli jedynymi na podłodze; tak czy inaczej nikt nie słyszał dźwięków, tylko jedna osoba.

AH: Jak doszło do posiadania hotelu?

JH: Mój mąż, Chuck, wycofał się z lotnictwa po 25 latach służby. Mieszkaliśmy w pobliżu Dayton w stanie Ohio. Zdecydowaliśmy, że chcielibyśmy wypróbować własną firmę i postanowiliśmy kupić małą farmę w Iowa. Patrząc na stronę internetową nieruchomości dla gospodarstw, widzieliśmy również ten stary hotel na sprzedaż. Podczas wycieczki po Iowa latem 2000 r. Zatrzymaliśmy się, by przyjrzeć się niektórym farmom na sprzedaż, a także starym hotelom. Zakochaliśmy się w hotelu i postanowiliśmy zostać gospodyniami zamiast rolnikami.

Rok później, po tym jak [Chuck] przeszedł na emeryturę, kupiliśmy to miejsce i wprowadziliśmy się do niego. Zostało w pełni wyposażone we wszystkie oryginalne łóżka i komody oraz meble.

Jesteśmy piątymi właścicielami i za każdym razem miejsce to zostało sprzedane w stanie nienaruszonym wraz ze wszystkimi meblami i wyposażeniem, więc jest pełne oryginalnych antyków Masonów. Pan Mason był producentem mebli, a on zrobił wiele kawałków tutaj.

AH: Czy wiesz, że hotel był nawiedzany, kiedy go kupiłeś?

JH: Kupiliśmy karczmę w 2001 roku, wiedząc, że na trzecim piętrze była starsza pani. Dlatego używamy tego pokoju jako magazynu, a nie sypialni. (Mieszkaliśmy w domu w Wirginii, nawiedzanym przez małego chłopca, który został zabity na podwórku, więc nie było to dla nas nic strasznego.) Ale od razu zauważyliśmy, że dzieje się więcej, niż nam powiedziano.

Może około miesiąca po tym, jak się wprowadziliśmy, zaczęliśmy słyszeć odgłos kroków i widzieć zamknięte drzwi, a także otwierać lub zamykać okna. Widzieliśmy strzelające kule w jadalni i pokoju 7. Jedna córka poklepała się po swojej cipce, a inna córka, gdy wyszła z prysznica, szarpała ręcznikiem. Od prawie trzech lat to jedna rzecz po drugiej. Goście nieustannie przekazują nam swoje doświadczenia z poprzednich wizyt lub bieżących wizyt. Kiedy coś się dzieje, staramy się to wyjaśnić. Czy wiatr wieje? Może luźna migawka? Czy ktoś naprawdę tam był, kiedy myśleliśmy, że jesteśmy sami? (Bardzo często byłem zaskoczony, że odwiedzający odbyli "wycieczkę z przewodnikiem" przez karczmę.) A także dość często nie potrafimy wyjaśnić hałasów i zdarzeń.

Zrobiliśmy zdjęcia w karczmie, aw większości z nich są kule. Robiliśmy zdjęcia różnymi aparatami, różnymi warunkami atmosferycznymi, różnymi porami roku, itp.

i zawsze dostajemy kule w domu i wokół wioski Bentonsport. Nasi goście robili sobie zdjęcia aparatem cyfrowym, a także dostają kule. (Powiedziano nam, że coś jest nie tak z naszym aparatem, ale nie jest to tylko nasz aparat.)

Kiedy goście i goście pytają, czy hotel jest nawiedzony, nie wiem, co powiedzieć.

Niektórzy ludzie są przerażeni, jeśli tak powiem. Inni są zachwyceni i nie mogą doczekać się spotkania. Zwykle jednak to ci, którzy nie spodziewają się niczego, co powie mi o ich doświadczeniu czegoś "dziwnego". A ludzie, którzy oczekują, że coś się wydarzy, są zawiedzeni, że nie zostali lewitowani lub ich koce usunięto, jak na pokazach w Travel Channel. Przepraszamy, nasze nie są tak dramatyczne. Kroki, pukanie, zamykanie drzwi, otwieranie i zamykanie okien, normalne jest brudne łóżko, okazjonalne spojrzenie dawnego właściciela. Nasze duchy nie chcą nikogo skrzywdzić, po prostu lubią to tutaj, są szczęśliwe i nie chcą odejść.

Zdjęcia Mason House Inn, w tym zdjęcia orb