The Journey of Acapulco Joe's Joe Rangel: From Small-Town Mexico to Indianapolis

Historia jednego meksykańskiego imigranta, który osiągnął amerykański sen

Uwaga: Szczegóły poniższej historii pochodzą z "Acapulco Joe's: One Proud Gringo" autorstwa Vesle Fernstermaker, opublikowanego na odwrocie menu w meksykańskiej restauracji Acapulco Joe's.

Historia Joe Rangel, założyciela meksykańskiej restauracji Acapulco Joe's Indianapolis, jest jednym z meksykańskich imigrantów, którzy mieli odwagę osiągnąć amerykański sen. Po siedmiokrotnym nieudanym przekraczaniu Rio Grande i docelowym lądowaniu w amerykańskim więzieniu, Rangel "omyłkowo" znalazł się w Indianapolis, gdzie założył jedno z najpopularniejszych meksykańskich restauracji.

Skromne początki

Narodzony w ubóstwie w 1925 roku w małym miasteczku w Meksyku, Joe poszedł do skrajności, aby żyć amerykańskim marzeniem, a jego historia jest zarówno inspiracją, jak i przypomnieniem przywilejów, które większość Amerykanów uważa za pewnik.

W wieku 13 lat Joe rozpoczął długą podróż. Po drodze wykonywał różne dziwne prace - od pracy jako pomocnik pogrzebowy do pracy za skromne 37,5 centa za godzinę jako przygarbiony robotnik na polach - ale nigdy nie zrezygnował z marzenia o lepszym życiu na lądzie obietnicy.

Dokonywanie postępów - z zatrzymaniem w więzieniu

Joe sześć razy przekroczył Rio Grande, ale za każdym razem został wysłany z powrotem do Meksyku. Po siódmej próbie został skazany na 9-miesięczny wyrok w zakładzie karnym w Missouri. Po zwolnieniu przeszedł siedem nocy (aby uniknąć urzędników imigracyjnych) do Corpus Christi w Teksasie, kierując się światłami na autostradach i kolejach. Tam dostał pracę jako chłopiec w greckiej restauracji, pracując 12 godzin dziennie za 50 $ tygodniowo, dopóki przyjaciel nie powie mu o otwarciu kelnera w restauracji w Minneapolis.

Joe skierował się na dworzec autobusowy, gdzie nieporozumienie zmieniło bieg jego życia. Poprosił o bilet do Minneapolis i zamiast tego dostał bilet do Indianapolis.

"Piękny kraj, wspaniali ludzie"

W Indianapolis znalazł przynętę na sprzedaż na Illinois Street i postanowił ją kupić.

Ku swemu zdumieniu przyjaciel zaproponował mu pożyczenie 5000 dolarów, które musiał jej kupić - niezabezpieczona pożyczka była jedną z wielu rzeczy, które sprawiły, że Joe potrząsnął głową z niedowierzaniem i powiedział: "Piękny kraj, wspaniali ludzie".

Takie były skromne początki tego, co miało stać się ulubionym daniem Indy'ego: Acapulco Joe's. Nie tylko przyjaciel Joego odzyskał pieniądze, ale Joe prawie każdego dnia przynosił mu jedzenie, aby okazać swoją wdzięczność.

Dążenie do obywatelstwa USA

Następną misją Joego było zostać obywatelem amerykańskim. Wrócił do Meksyku, aby ustalić swój status, i okazało się, że kosztowało go to 500 $, aby "naprawić swoje papiery". Szukał pomocy od swoich przyjaciół w Indianapolis, którzy natychmiast zobowiązali się. Znów Joe powiedział, że pokręcił głową, mówiąc: "Wspaniały kraj, wspaniali ludzie".

W 1971 r. Nadszedł dzień, w którym Stany Zjednoczone uznały Joe za obywatela. Na zewnątrz kawiarni zawisł duży napis: "Słuchajcie! Ja, Joe Rangel, zostałem obywatelem USA. Teraz jestem dumnym Gringo i mogę wzbudzić piekło na temat moich podatków jak każdy inny obywatel. Wejdź i podziel się moją błogością. "Setki ludzi właśnie to zrobiły, wznosząc toast za 15 przypadków szampana.

Legenda żyje

Joe zmarł w 1989 roku, ale Acapulco Joe żyje dalej.

Do dziś nagranie Kate Smith śpiewające "God Bless America" ​​jest grane religijnie każdego dnia w południe. Piosenka wyraża uczucia w sercu Joe Rangel, człowieka, który bardzo kochał swój przybrany kraj i był gotów zrobić wszystko, aby jego własny.