Niezabezpieczona prawda Tajlandzkiej świątyni tygrysa

Raj czy niebezpieczeństwo?

Minął tydzień, aby zakończyć trwającą niemal dwie dekady batalię między działaczami na rzecz zwierząt a buddyjskimi mnichami z klasztoru Wat Pha Luang Ta Bu Yannasampanno, lepiej znanego jako Świątynia Tygrysa, w prowincji Tajlandii w Kanchanaburi.

Chociaż urzędnicy rządowi w poprzednich latach usiłowali zbadać zarzuty dotyczące wykorzystywania zwierząt i handlu dzikimi zwierzętami, mnisi pozostali uparci i odmówili otwarcia drzwi w celu przeprowadzenia dochodzenia.

Nie mieli jednak wyboru, gdy Departament Parków Narodowych przedstawił im zezwolenie na przymusowe wejście na teren.

Następny nalot, mimo że udało mu się wydobyć wszystkie 137 tygrysów na terenie, był tragiczny w tym, że potwierdził obawy od lat przez odwiedzających i działaczy: miejsce, które nieustannie promowało się jako schronienie dla egzotycznych zwierząt było zamiast tego osłoną dla potworne nadużycia i korupcja.

Zrozumienie, co się stało w świątyni tygrysa w Tajlandii

Według doniesień National Geographic News o zbrodni, klasztor otworzył swoje drzwi przed publicznością wkrótce po przybyciu pierwszych młodych w 1999 roku. Położone na zachód od Bangkoku turyści przybyli, aby doświadczyć tygrysów Świątyni, których populacja lat. Ci, którzy zapłacili koszty przyjęcia, a także dodatkowe opłaty dla karmionych niemowlętami i biorą selfie z dorosłymi tygrysami, zakładali, że wszystkie zyski zostały wykorzystane, aby utrzymać egzotyczne zwierzęta w zdrowiu i bezpieczeństwie.

Jednakże, jak pokazał tygodniowy nalot na początku tego miesiąca, poprzednie wizje egzotycznych zwierząt wędrujących swobodnie i współistniejących pokojowo wśród pracowników Świątyni i odwiedzających były jedynie złudzeniem, na którym mnisi polegali, aby wygenerować swój raportowany trzy miliony USD rocznego dochodu.

Według raportu "Ochrona środowiska i edukacja ekologiczna 4 życia", zarzuty o złe traktowanie zostały po raz pierwszy zrobione przez turystów, którzy wyrażali krytykę, że tygrysy Świątyni wydawały się uspokojone.

Członkowie personelu, z których większość była pracownikami ochotniczymi, wyrażali również obawy, że tygrysy nie otrzymały odpowiedniej opieki. Oprócz zgłoszenia, że ​​tygrysy były trzymane w maleńkich betonowych klatkach, niedożywione i wykorzystywane fizycznie, pracownicy twierdzili, że zwierzęta nie miały odpowiedniej uwagi weterynaryjnej. Ponieważ większość personelu wolontariatu Świątyni nie miała zbyt wielu wcześniejszych zachowań w zakresie ochrony przyrody i opieki nad zwierzętami, mnisi polegali na lokalnych lekarzach weterynarii, gdy tygrysy zachorowały lub odniosły rany. Ich wizyty były jednak tylko tymczasowe - codzienna opieka nad zwierzętami była w rękach mnichów i pracowników.

Obawy o Świątynię Tygrysa istniały i trwały przez lata. Ponieważ jednak Tajlandia jest krajem buddyjskim, urzędnicy rządowi pozostali uległe, zdecydowani nie konfrontować ani nie obrażać czcigodnych członków wspólnoty religijnej. W rezultacie najwcześniejsze dochodzenia w Świątyni Tygrysa zostały przeprowadzone przez organizacje działające na rzecz ochrony dzikiej przyrody. Po infiltracji i zebraniu informacji w ukryciu, działacze przedstawili dowody, że wierzą, ku ich rozpaczy, potwierdzili obawy o wykorzystywanie zwierząt.

Dyrektor ds. Działań związanych ze słoniami i ochroną w fundacji Anantara Resorts & Golden Triangle w Sri Rai, John Edward Roberts, powiedział: "Obecny system licencjonowania w zoo powinien zostać zaostrzony, obecnie znajduje się w rękach Departamentu Parków Narodowych których priorytetem jest prawdopodobnie ochrona rodzimych gatunków, a nie dobrostan, powiedzmy, tygrysów hybrydowych, które nie mają wartości konserwatorskiej.

Co ciekawe, nie ma systemu licencjonowania własności i działania słoni i obozów słoni (nawet jeśli są one rodzimym gatunkiem i wartością ochronną), co może być czymś innym, na co trzeba zwrócić uwagę. "

Dodatkowo działacze zajmujący się dziką fauną i florą oskarżyli opatów o działalność na czarnym rynku, twierdząc, że nadmierny wzrost populacji tygrysów, odzwierciedlony na osi czasu poniżej, był wynikiem nielegalnej hodowli z zamiarem handlu zagrożonymi gatunkami. Okazało się, że opaci ćwiczyli hodowlę szybkości, która polegała na usuwaniu młodych matek z ich matek, aby zmusić dorosłą samicę do powrotu. Korzystając z tego systemu, świątynia przyjmowała co roku dwa mioty - statystykę, która przeciwstawia się naturalnej ciąży dzikich tygrysów, które co dwa lata rodzą tylko jeden miot.

Mnisi wielokrotnie zaprzeczali ich udziałowi w czarnym rynku, twierdząc, że cykl hodowlany odzwierciedlał ich próby dostosowania się do turystów, którzy preferowali interakcje z młodymi, a nie obserwowanie dorosłych tygrysów.

Podejrzenia wzmagały się tylko wtedy, gdy trzy dorosłe tygrysy, wszystkie wcześniej wszczepione mikrochipy, zniknęły z pola w ciągu kilku dni. Zniknięcie tygrysów było ostatnią kroplą, która wpadła w oś czasu wydarzeń, które zakończyły się najazdem świątyni tygrysów na początku tego miesiąca. Ta oś czasu, przedstawiona poniżej, oświetla wątpliwą historię atrakcji i odwagę tych, którzy zachowali czujność wobec jej zepsucia.

Historia nadużyć

Luty 1999: Pierwsze młode przybyło do buddyjskiego klasztoru Wat Pha Luang Ta Bu Yannasampanno, a kolejne siedem miało nastąpić w ciągu roku. Według Świątyni Tygrysa, te pierwsze młode zostały wniesione do progu klasztoru po tym, jak zostały znalezione albo chore, albo osierocone przez kłusowników. Początki młodych nigdy nie zostały potwierdzone.

Opaci postanawiają wprowadzić swoje tygrysy do publicznej wiadomości. Zwiedzający i wolontariusze z całego świata przybywają do klasztoru, by bawić się, bawić i robić zdjęcia z egzotycznymi zwierzętami. Czczony przez media, klasztor szybko stał się znany jako Świątynia Tygrysa.

2001 : Departament Leśnictwa Tajlandii i Departament Parków Narodowych (DNP) pochwycił tygrysy z klasztoru, ponieważ mnisi zaniedbali oświadczenie, że zamieszkują zagrożone gatunki. Chociaż zwierzęta były technicznie własnością DNP, opatom pozwolono zachować otwartą Świątynię Tygrysa, ale zabroniono jej rozmnażania lub handlu. Mnisi ignorują ten porządek i hodują zwierzęta.

2003 : Mnisi Świątyni Tygrysa rozpoczynają budowę "Wyspy Tygrysa", obszernego ogrodzenia na terenie klasztoru, które według mnichów poprawiają jakość życia zwierząt i lepiej przygotowują je do ponownego zamieszania na wolności. Chociaż mnisi nigdy się nie ukończyli, utrzymywali, że znaczna część ich zysków została przeznaczona na ulepszenie obiektów "Tygrysiej Wyspy", aż do przymusowego zamknięcia.

2005 : Utrata przytomności naocznego świadka złego traktowania w Świątyni Tygrysa, organizacja zajmująca się zwalczaniem dzikich zwierząt Care for the Wild International (CWI) rozpoczyna dochodzenie. Przedstawiciele rozpoczynają infiltrację terenu w poszukiwaniu dowodów potwierdzających ich podejrzenia o wykorzystywanie zwierząt i nielegalny handel dzikimi zwierzętami.

2007 : Osiemnaście tygrysów żyje na terenie klasztoru.

2008 : CWI publikuje oficjalny raport swoich ustaleń, wykorzystując, między własnymi obserwacjami, zeznania wolontariuszy i pracowników zebranych w latach 2005-2008, jak również informacje na temat uzyskanych od urzędników państwowych, takich jak Departament Parków Narodowych. Tytuł "Wykorzystywanie tygrysa: nielegalny handel, okrucieństwo wobec zwierząt i turyści zagrożeni w świątyni tygrysa" dokumentalnie oskarża świątynię o wykorzystywanie zwierząt i nielegalny handel. Pomimo jego wsparcia, po wydaniu raportu nie podjęto żadnych oficjalnych działań.

2010 : Liczba tygrysów w Świątyni Tygrysa wzrasta do ponad 70.

2013: Ciągłe obawy mediów dotyczące dobrostanu tygrysów w świątyni Tygrysa podpowiadają CWI powrót do Świątyni Tygrysa, aby sprawdzić, czy coś się zmieniło. Ich drugi "Raport Tygrysów" podtrzymuje oskarżenia o okrucieństwo wobec zwierząt, podkreślając kwestie dobrostanu i bezpieczeństwa, które zaobserwowali na miejscu.

20 grudnia 2014 r . : zaginie jeden dorosły tygrys płci męskiej.

25 grudnia 2014 : zaginęło jeszcze dwóch dorosłych tygrysów płci męskiej.

Luty 2015 : Po rezygnacji ze stanowiska, Somchai Visasmongkolchai, weterynarz Świątyni, ujawnia szokującą prawdę o brakujących tygrysach: mikroprocesory zostały wycięte. Przekazuje je Addisonowi Nuchdumrongowi, zastępcy dyrektora generalnego Departamentu Parków Narodowych. DNP odkrywa także, że trzynaście więcej tygrysów brakowało mikrochipów, a także tusza dorosłego tygrysa w zamrażarce kuchennej.

Styczeń 2016 : Cee4Life, australijska organizacja non-profit, publikuje nowe dowody na temat zniknięcia trzech tygrysów płci męskiej w swoim "Raporcie z Tygrysiej Świątyni", mając nadzieję na ożywienie udziału Tygrysiej Świątyni w handlu czarnorynkowym tygrysami i częściami tygrysów, które Twierdzenie to pochodziło z 2004 roku. Najbardziej obciążające dowody pochodzą z obrazów z inwigilacji przedstawiających pojazdy wjeżdżające na frontową bramę po zamknięciu Świątyni, prowadzącej do sekcji, w której trzymano większość tygrysów, i powracającej z powrotem do głównej bramy wyjść z terenu. Raport zawiera również zapis członków personelu Świątyni, którzy przyznają, że wiedzieli, że intruzi byli obecni w nocy, gdy zaginęły tygrysy.

Czerwiec 2016 : Po latach mnichów odmawiających im wstępu, DNP nabywa nakaz sądowy zezwalający zespołowi urzędników państwowych i ekspertom ds. Dzikiej przyrody na wejście do świątyni tygrysa przymusowo. W ciągu tygodnia zespół z powodzeniem wydobywa 137 tygrysów, średnio około 20 tygrysów dziennie.

Zespół odkrywa zwłoki czterdziestu tygrysiątek w zamrażarce i dwadzieścia więcej zachowanych w formaldehydzie. Wolontariusz w Świątyni stwierdził, że narodziny i śmierć młodych zostały zgłoszone i że w obliczu oskarżeń o handel, mnisi trzymali swoje ciała jako dowód dla władz.

Oprócz ratowania zwierząt urzędnicy znaleźli fizyczne dowody na operację handlu w postaci góry kontrabandy, składającej się ze skór tygrysa, zębów, a także sześćdziesiąt siedem medalionów zamykających zdjęcie głowy opata, Luangta Chan, wykonane z tygrysa skóra.

Los świątyni tygrysa

Mnisi pozostali uparci do samego końca, z pogłoskami o tym, że niektórzy karmili tygrysy tuż przed ekspertami, którym podawano środki uspokajające, które pomagały w ekstrakcji, a także innym, którzy uwalniają zwierzęta do kanionów, aby ich usunięcie było trudniejsze i groźniejsze. Jeden z mnichów próbował nawet uciekać z miejsca w ciężarówce niosącej tygrysie skórę i kły, ale urzędnicy byli w stanie go zatrzymać.

Pomimo okrucieństw, jakie napadł najazd, społeczeństwo może w końcu znaleźć jakieś zamknięcie, wiedząc, że egzotyczne zwierzęta są teraz bezpieczne i że trzech członków personelu Świątyni, z których dwóch jest mnichami, spotyka się z zarzutami kryminalnymi. Tygrysy zostaną przetransportowane do rządowych centrów hodowlanych, ponieważ ich przeszłe istnienie nie pozwoliłoby im żyć bezpiecznie na wolności.