Star Trek: The Experience at the Las Vegas Hilton

To była kolejna generacja atrakcji w parku rozrywki

Uwaga: Star Trek: The Experience została zamknięta we wrześniu 2008 roku. O nieistniejącej atrakcji można przeczytać w poniższej recenzji.

Jedną z najbardziej szczegółowych i atrakcyjnych atrakcji parku rozrywki na świecie nie było w parku rozrywki. Star Trek: The Experience at the Las Vegas Hilton przenosi gości w 24 wieku na jedyną w swoim rodzaju przygodę interaktywną. Star Trek spotyka Las Vegas? Obstawiasz! Jakby słynna stolica gier nie była na tyle nieziemska, ambitne Doświadczenie wyrzuciło gości do przyszłego alternatywnego wszechświata, który był całkowicie przekonujący.

Przysiągłbyś, że zostaniesz przeniesiony do prawdziwego odcinka Trek.

Od początku do końca poziom zaangażowania w opowiadanie historii był naprawdę zadziwiający. Więcej niż przejażdżka symulatorem ruchu, The Experience to 25-minutowe zanurzenie w dziele Trek, wraz z żywymi aktorami, wieloma setami, zatokami wahadłowymi i Klingonami. To była nirwana typu holodeck.

Zabawa rozpoczęła się w potężnej Hiltrze Północnej. Na jednym końcu kasyna Space Quest (którego promienie laserowe, gigantyczne ekrany wideo i wrażliwe na dotyk automaty były atrakcją samą w sobie), goście weszli do muzeum Historii Przyszłości ku fanfarom różnych piosenek tematycznych Star Trek .

Z sufitu zwisał ogromny model okrętu Enterprise. Rekwizyty, kostiumy, wideoklipy i inne Trek Drek z programów telewizyjnych i filmów wypełniły muzeum, które podwoiło się jako kolejka do atrakcji. Dzięki wyświetlaczom nie było ryzyka nudy linii.

Tak, uczestnicy zostali rozpakowani

Kiedy nadszedł czas, aby załogi zgłosiły się na misje, umundurowany przewodnik zaprowadził ich do strefy przetrzymywania.

Przewodnik przedstawił standardowe ostrzeżenia o jeździe na symulatorze i polecił gościom obserwować monitory, aby uzyskać więcej zwykłych ogłoszeń przed wejściem na pokład.

Nagle monitory zgasły, promienie światła otoczyły gości, w powietrzu unosił się wyraźny dźwięk pokoju transporterów Trek, a na chwilę pokój stał się ciemny. Kiedy zapaliły się światła, pokój został przekształcony, a goście zostali odsłonięci na pokładzie USS Enterprise, około 24 wieku i Star Trek: The Next Generation.

To było zaskakujące złudzenie, a przewodnik XXI wieku pomógł utrzymać fantazję, grając razem. Zdyszany oficer Enterprise powitał grupę i wyjaśnił, że gang złych złoczyńców odesłał kapitana Picarda w zamian za bilet na gapę w Vegas. Misja gości: wróć do nikielkowych automatów, w których się znajdują, aby kapitan Picard mógł wrócić i powiedzieć "Engage!" w jego niepowtarzalny sposób. Oficer odepchnął grupę na mostek.

Aktorzy i sekrety byli atrakcją. Mieli imponującą obecność, wyrażali dużo entuzjazmu i nigdy nie łamali charakteru. Wyglądając sprytnie w mundurach Gwiezdnej Floty, niektórzy z nich zajęci byli dźwiganiem guzików i podnoszeniem tarcz, by uniknąć ognia wroga.

Dla około dwóch tuzinów gości, którzy dzielili się każdym doświadczeniem, ośmiu wykonawców wchodziło w interakcje z nimi podczas trwania atrakcji. To wysoki współczynnik i pomógł przekazać realizm atrakcji.

Gdzie jest "Whoosh?"

Migoczące światła, brzegi ekranów i inne znane nam kamienie sprawiły, że most był wierną reprodukcją. Z mostu jeden z oficerów poprowadził grupę na turbowindrową pogawędkę o windę - na przejażdżkę do poziomu zatok transportowych. Jedna kłótnia: kiedy drzwi do mostu i turbowindy otworzyły się i zamknęły, nie sprawiły, że Trekian "whoosh" zabrzmiał.

Gdy statek wziął pociski rakietowe i szaloną komunikację z mostu nadawanego w turbowindzie, jazda do zatok transportowych była najeżona niebezpieczeństwem. Opuszczając turbowind, oficer poprowadził grupę przez jeden z korytarzy Enterprise.

Oficer Enterprise podał instrukcje dotyczące wsiadania na pokład i pasa bezpieczeństwa i zamknął klapę, aby wysłać załogę z powrotem w podróż do XXI wieku. Ponieważ symulatory ruchu idealnie nadają się do naśladowania podróży kosmicznych, był to świetny sposób na odczuwanie prędkości drgań. Kabiny symulatorów Star Trek miały okna z przodu, nad i po bokach, i wykorzystywały kopułowy ekran do wyświetlania pełnego obrazu. Doświadczenie symulatora zakończyło się niebezpieczną jazdą w dół Las Vegas Strip i wielkim ruchem nad Hiltonem.

Przejazd zakończył się obowiązkowym przetasowaniem w sklepie z pamiątkami. Pointy uszy ktoś? Z całym tym ekscytowaniem goście z pewnością mieli dość apetytu, więc Bar i Grill Quarka oferowały takie rzeczy jak Glop on a Stick i Klingon Kabob. W restauracji roiło się od Trekkies, kiedy pokazywał najnowszy odcinek Star Trek na telewizorach z dużym ekranem.