Londyn do Sydney Nonstop - za cztery godziny

Jak beztrosko przelecieć "Kangaroo Route" w mgnieniu oka

Chociaż technicznie istnieją już technicznie zdolne samoloty, latające tak zwane "Kangaroo Route" między Londynem i Sydney nonstop okazały się nieuchwytne dla linii lotniczych, zarówno pod względem rentowności, jak i wygody klienta.

Przede wszystkim podróż w odległości 10 573 mil morskich między Londynem i Sydney wymaga prawie 20 godzin lotu samolotem przy aktualnych prędkościach przelotu statków powietrznych, nieludzkiej ilości czasu spędzonej w metalowej rurce pod ciśnieniem, nawet jeśli masz szczęście, że masz kłamstwo -flat siedzenia pierwszej klasy.

Po drugie, ekonomika paliwowa długich tras jest bardzo niska, dlatego większość z nich nie trwa długo - znaczącym spadkiem był singel Singapore Airlines "non-stop" Singapur-Newark (chociaż linie lotnicze ogłosiły, że zamierza przywrócić tę trasę punkt).

Mimo to, kilku myślicieli i przedsiębiorców lotniczych wierzy, że nie tylko londyńsko-Sydney nonstop może stać się rentowną drogą - wierzą, że można latać w cztery godziny, a nawet mniej!

Następca Concorde?

Jeśli masz jakiekolwiek umiejętności arytmetyczne, oczywistym rozwiązaniem problemu czasu przelotu Londyn-Sydney jest znaczne zwiększenie prędkości. Np. Twórcy krótkotrwałego naddźwiękowego odrzutowca Concorde, kiedy zaprojektowali samolot zdolny do lotu z prędkością 1200 mil na godzinę, ponad dwa razy szybciej niż wszystkie współczesne komercyjne samoloty.

W chwili pisania tego tekstu firmy takie jak Gulfstream, Lockheed Martin, a nawet NASA rywalizują o zbudowanie domniemanego "Son of Concorde", tylko ten syn byłby o wiele mocniejszy niż jego tata, do melodii 2500 mil na godzinę - a może nawet szybciej.

Problem naddźwiękowy

Problem z Concordeem nie polegał oczywiście na tym, że musieli zapłacić leciacy cena, ani na samotny (ale bardzo wysoki profil) katastrofę Concorde, która miała miejsce w 2000 roku na paryskim lotnisku Charles de Gaulle. Przeciwnie, główną barierą dla głównego nurtu naddźwiękowego jest ... no cóż, bariera dźwięku i "bum dźwiękowy", który tworzy samolot, gdy go narusza.

W przypadku lotów, które najczęściej podróżują drogą wodną (takich jak Nowy Jork do Londynu i Paryż, które były chlebem i masłem Concorde), nie stanowiło to problemu. Ale odkąd Londyn do Sydney (i, z pewnością, wiele ultra-długich lotów na świecie) wymaga podróży nad masami lądowymi, wymienione powyżej strony próbują znaleźć sposób na zminimalizowanie, a nawet wymazanie efektu cywilizacja ziemska.

Rozwiązanie Richarda Bransona

Nic dziwnego, że mega-przedsiębiorca i wszechstronny wizjoner Richard Branson zaproponował rozwiązanie. W równie nie zaskakującej modzie jego rozwiązanie wydaje się absolutnie zadziwiające przy pierwszym czytaniu.

Branson wyobraża sobie latający Londyn-Sydney (i inne bardzo długie trasy) nie używając naddźwiękowych samolotów, ale raczej używając kosmicznego "Virgin Galactic", który podróżuje w kosmos, a nie przez atmosferę. W ten sposób samolot nie tylko osiągnie prędkość zbliżoną do prędkości rakietowej, ponieważ pokona zerową grawitację (Branson przewiduje, że Londyn-Sydney będzie trwać trzy godziny lub nawet mniej), ale także nie będzie miał prawie żadnego wpływu na środowisko w porównaniu do współczesnych latający.

Na razie jednak, podróżujący między Londynem a Sydney będą musieli "skakać" jak kangur, z przystankami po drodze w Hongkongu, Singapurze, Dubaju lub Abu Zabi, aby wymienić kilka tras.