Zamknięty Moody Blues Dark Ride w Hard Rock Park
Specjalna notatka
Hard Rock Park, który znajdował się w Myrtle Beach w Południowej Karolinie, ogłosił bankructwo w tym samym roku, w którym został otwarty w 2008 roku. Przejażdżka Moody Blues trwała tylko jeden sezon. Poniżej znajduje się recenzja zamkniętej jazdy. Możesz przeczytać więcej o nieistniejącym Hard Rock Park w moim przeglądzie. Można również zobaczyć atrakcję w filmowaniu po przejeździe, wykonanym przez jego projektanta, firmę Sally Corporation.
Dzięki przełomowemu połączeniu muzyki klasycznej i rockowej, jej sugestywnej metaforyki, nawiedzającej i melancholijnej melodii oraz kultowej stacji w kanonie rockowym, "Noce w bieli satynie" Moody Blues idealnie nadają się do reinterpretacji jako ciemny park tematyczny. jeździć . Hard Rock Park i jego kolaboranci, Sally Corporation, wykonali mistrzowską pracę, tworząc wciągającą, senną scenę dźwiękową, która ożywiła tę piosenkę. Dzięki niesamowitym efektom wizualnym i oszałamiającym efektom, Noc w bieli satynową - Podróż była w pobliżu jakości Disneya - i dość potworna.
Dojazd do jazdy był podróżą
Zlokalizowana w sekcji British Invasion w parku goście przechodzili przez coś, co wyglądało na gigantyczną psychodeliczną okładkę albumu i ku wirującej, hipnotyzującej czarnej spirali. Moody Blues gra w tle, w kolejce znalazły się zespoły i ciekawostki, takie jak Mellotron (klawiatura, która poprzedziła syntezator i pomogła zdefiniować charakterystyczny dźwięk Moodies), tułów, na którym wyświetlane były kolorowe światła, oraz większy - biały rycerz (bez satyny).
Operatorzy jeździli rozproszonymi okularami trójwymiarowymi (tandetnymi kartonami, a nie plastikowymi) i mówili gościom, z ironicznym mrugnięciem, aby "odbyli dobrą podróż". Czarne światła sprawiły, że 2-D, zdobiące Day-Glo ściany, migotały i niezmiennie powodowały trójwymiarowe triplery, by sięgnąć i złapać iluzoryczne obrazy unoszące się w powietrzu.
Kręcący się pokój wirowy, podstawowy odcinek parku rozrywki, prowadzi do miejsca załadunku. Wyświecony, jaskrawo pomalowany wir był tym bardziej dezorientujący, gdy zbliżył się do okularów 3-D. Ci, którzy wolą omijać obracającą się beczkę, mogli wziąć "Drogę z kurczaka", korytarz, który ominął wir.
W przestrzeni ładunkowej mieściły się dwa pojazdy naraz. Każdy pojazd miał dwie ławki i mógł obsługiwać do sześciu pasażerów. Po opuszczeniu barku bezpieczeństwa i opróżnieniu pojazdów, wycieczka rozpoczęła się.
Zaczekaj na Gong
Piosenka, która po raz pierwszy została wydana w 1967 roku i zagrała prawie osiem minut, została ponownie nagrana przez zespół. Zaczęło się mniej więcej w połowie oryginalnej wersji. (Podpisy fletu i basu zostały pominięte.) Głośniki na pokładzie były znakomite i stanowiły dźwiękowe podparcie dla mocnej atmosfery.
Jak Justin Hayward śpiewał: "Noce w białej satynie, Nigdy nie docierając do końca, Listy, które napisałem, Nigdy nie sensowne do wysłania," eteryczne widma 3-D - na białej satynie, podobno - witali pasażerów. Ponury i jałowy krajobraz powoli wypełnił się jaskrawymi kolorami.
Podobnie jak nieodgadniona piosenka, nie było żadnej linearnej opowieści ani dosłownego znaczenia atrakcji. Czasami teksty wydają się być powiązane z efektami wizualnymi i efektami; przeważnie jednak widoki, dźwięki i odczucia spływały na jeźdźców w strumieniu zmienionej świadomości.
Żywe kostki i znaki pokojowe Petera Maxa wirowały w powietrzu; pulsujące globulki, które najwyraźniej zostały porwane z pokazu świetlnego z ok. 1969 r. koncertu Grateful Dead eksplodowały i sprowadziły deszcz kropelek na pasażerów; podmuchy powietrza rywalizowały o uwagę ze stylizowanymi renderingami tancerzy. Whoa! To było ciężkie, człowieku.
Noce w White Satin świetnie wykorzystywały stary, ciemny trick, pokój prędkości. (Zastąpienie atrakcją If You Had Wings, którą zastąpiła, jazda Buzzem Awarią w Tomorrowland w Walt Disney World na Florydzie obejmuje pomieszczenie do szybkiego poruszania się.) Samochody powoli przesuwały się do przodu w kopulastym pokoju, na którym wyświetlany był film przedstawiający ruch do przodu. Podobnie jak w przypadku symulatora ruchu, takiego jak Universal's The Amazing Adventures of Spider-Man , stworzyło to dziwne wrażenie, że porusza się zsynchronizowane z filmem i surrealistycznymi obrazami.
Pod koniec przejażdżki, po zainaugurowaniu Moody Blues: "Ale my decydujemy, która jest właściwa, a która jest iluzją", była świetna scena zbudowana wokół znaku towarowego gongowego finału piosenki.
Mityczne noce w białej satynie mogą nigdy nie dotrzeć do końca. Ale atrakcja była. Chociaż niekończąca się jazda byłaby absurdalna, byłoby wspaniale, gdyby czterominutowa atrakcja mogła zostać prawie podwojona, aby pasowała do długości oryginalnej piosenki. Było tak zabawnie, tak dziwnie i tak dobrze zrobione, że błagał o więcej. Byłoby fascynujące zobaczyć, co projektanci przejażdżki mogliby zrobić z rozbudowaną paletą.