01 z 03
Meandering Around Mokokchung
Wieś Longkhum. Rakhee Ghelani. Nagaland jest jak ostatnia dzika granica Indii.
Przekraczając granicę z Assam, sceneria natychmiast przekształca się z suchych, płaskich równin w bujne wzgórza. Dzieci wędrują wzdłuż ulicy, niosąc w ręku ogromne noże lub karabiny, i nie ma zwierząt, które można zobaczyć lub usłyszeć. Pytając kierowcę Assamese, gdzie zniknęły wszystkie ptaki, sucho odpowiada w hindi: "Zjedli wszystkie zwierzęta".
Czułem się tak, jakbyśmy przeszli do innego kraju, już nie w Indiach, weszliśmy do części Azji Południowo-Wschodniej, której nigdy wcześniej nie widziałem. Twarze bardzo przypominały ich birmańskich sąsiadów, a przydrożne świątynie ustąpiły miejsca ogromnym kościołom baptystów, które dominują nad krajobrazem. Nie wiem, czego oczekiwałem od Nagalanda, ale ta niesamowita atmosfera z apodyktyczną chrześcijańską obecnością na pewno nie była.
Naszym pierwszym przystankiem było miasto Mokokchung . Ta rozległa dzielnica ma domy wzniesione na zboczu wzgórza i jest domem dla ponad 190 000 ludzi. Na polecenie Kipepeo zatrzymaliśmy się w Whispering Winds, komfortowym hotelu, który kosztuje 1800 rupii za noc. Mieliśmy nadzieję, że zobaczymy wioski plemienne, ale powiedziano nam, że są one teraz dość rzadkie w Nagaland, a tylko niektóre z nich pozostały na dalekiej północy kraju, takie jak Mon. Niestety, czas nie pozwolił nam na podróż do nich. Podczas gdy dystanse wyglądają stosunkowo krótko w Nagaland (tj. Tylko 200 kilometrów), Piran z Kipepeo ostrzegł nas, że występy mogą być mylące. Wkrótce dowiedzieliśmy się, o co mu chodziło, ze stosunkowo krótką podróżą na odległość 150 kilometrów, która trwała nawet sześć godzin na kamienistych drogach.
Istnieje wiele wiosek w okolicy Mokokchung, które można zwiedzać. Podczas gdy wiele z nich jest obecnie modernizowanych, wciąż istnieje wiele lokalnych uroków. To był Dzień Republiki, kiedy tam byliśmy, więc naszym pierwszym przystankiem były lokalne uroczystości, które obejmowały targ, na którym mieszkańcy wioski sprzedawali swoje towary. Podniosłem trochę pikli zrobionych z ognistych chilli z królewskiego Naga i miejscowego ogórka z bambusa, a nie dla osób o słabych nerwach.
Na polecenie Persisa z Kipepeo odwiedziliśmy w tym dniu pięć różnych wiosek wokół Mokokchung:
- Aliba Village - Spokojna wioska z ogromnym bębnem wyrzeźbionym z jednego pnia drzewa. Każda wioska ma bęben, który służy jako alarm do ostrzegania i przywoływania wieśniaków;
- Longkhum Village - Moim zdaniem, była to najlepsza wioska, którą widzieliśmy w okolicach Mokokchung. Było to spokojne miejsce o bardziej tradycyjnym charakterze. Jest cudowna kamienista ścieżka, którą zeszliśmy, która zabrała nas na skraj dżungli. Obfitują legendy Chenna i Etibena, Naga Romeo i Julia, z ukochaną parą, ukrywającą się tutaj pośród skał, gdy utrwalają swoją miłość do siebie nawzajem;
- Mopungchuket - Jeśli chcesz zobaczyć Dzioborożec, to jest to miejsce, które przyjdzie, chociaż ptak w klatce solo wygląda nieco gorzej. Miasto ma również rekonstrukcję tradycyjnej wiejskiej hali, która jest interesująca, zarówno jeśli chodzi o jej wielkość, jak i raczej dziwny wyrób koszowy używany do karania małych dzieci (tak nam powiedziano);
- Impur - obok Mopungchuket, Impur był domem pierwszej misji baptystycznej w Nagaland; i
- Ungma - to największa wioska plemienia Ao. Chociaż samo miasto nie jest tak niezwykłe, istnieje zrekonstruowany dom plemienny i kilka posągów, które zostały wzniesione dla uczczenia pierwotnych założycieli Nag w regionie. Jest też piękny widok na zachód słońca z widokiem na Mokokchung z najwyższego punktu miasta.
Z Mokokchung jechaliśmy boleśnie długą i kamienistą ścieżką do Kohimy . Piran zalecił nam, abyśmy zatrzymali się tutaj, aby zobaczyć poranny targ, zanim wyruszylibyśmy dalej. Wygląda na to, że rynek zaczął się nieco później niż jest reklamowany o szóstej rano, ponieważ dotarliśmy o 7 rano, aby znaleźć wiele stoisk, które wciąż są zamknięte. Mieszkańcy sprzedawali świeże owoce i warzywa, suszone ryby, mięso i gryzonie (chociaż trochę zbyt baliśmy się zapytać, do czego były używane). Jest to uroczy mały rynek z przyjaznymi mieszkańcami, i warte odwiedzenia. Mówi się nam, że wraz z upływem dnia rynek staje się coraz bardziej żywy.
02 z 03
Rozkosze Dzuleke
Host Kevi. Rakhee Ghelani Około 40 kilometrów od Kohimy znajduje się maleńkie miasteczko Dzuleke, które było naszym następnym przystankiem. Droga do Dzuleke była co najmniej szorstka i zdecydowanie sugeruję zabranie samochodu z napędem na cztery koła, ale jest to warte wysiłku. Mieliśmy rezerwację na pobyt w domu, który zorganizowaliśmy przez Agencję Rozwoju Inicjatyw Północno-Wschodniej. Zrobiłem wiele pobytów w domu w Indiach, ale to musi być moje ulubione. Głównym celem pobytu w domu Dzuleke jest doświadczenie prawdziwego życia Naga i zapewnienie alternatywnego źródła dochodu społeczności wiejskiej.
Wioska liczy 35 gospodarstw domowych, a cztery uczestniczą w programie pobytu w domu na zasadzie rotacji. Nasz gospodarz Kevi był po prostu rozkoszą. Chętnie porozmawiała z nami o swoim życiu, rozmawiając o tym, w jaki sposób mogła pozostać w stanie wolnym aż do lat trzydziestych, jak marihuana jest używana do uspokojenia nadpobudliwych świń na farmie. Spędziliśmy dzień wędrując przez wioskę, przemierzając pola ryżowe, aby porozmawiać z mieszkańcami i napić się herbaty z członkami rodziny Keviego. Życie w Dzuleke jest proste, większość zarabia na życie z ziemi lub lokalnej szkoły, a działalność społeczna krąży wokół dwóch kościołów. Jednak wszyscy wyglądają na szczęśliwych i zadowolonych. To wystarczyło, żebym się zastanawiał, dlaczego upieram się w miejskim wyścigu szczurów.
Ku przerażeniu naszego kierowcy, w Dzuleke nie ma łączności z wyjątkiem linii telefonicznej w domu szefa wioski. Musiałem zadzwonić osobiście, więc odwiedziliśmy jego dom i zostaliśmy powitani w kuchni, gdy przygotowywano wieczorny posiłek. Ku mojemu zdumieniu szef wioski siedział na małym stołku przed otwartym ogniskiem, przygotowując rybne curry, podczas gdy jego żona, najstarszy syn i kociak siedzieli cierpliwie czekając na posiłek. Kevi wyjaśnił nam, że społeczeństwo Naga było matriarchalne i ta scena była tutaj normalna, taka odświeżająca zmiana w stosunku do względnego położenia zniewolenia kobiet, które widziałem w innych częściach Indii.
Podczas gdy wędzoną wieprzowinę widać było w suszarniach w kuchni Keviego, poszliśmy wegetarianami na nasz domowy pobyt, a jedzenie było wyśmienite. Bardziej przypomina kuchnię południowo-wschodnioazjatycką niż indyjską, do każdego posiłku towarzyszył lepki ryż połączony z delikatnymi organicznymi warzywami i pikantnymi, ale pikantnymi piklami z pomidorów drzewnych. Najważniejszym wydarzeniem było własne dzieło Keviego, dyniowe i kapustne curry, które wciąż mnie ślinią kilka tygodni później.
To był odpowiedni koniec naszej przygody z Nagą. Rano zaczęliśmy nudną podróż z powrotem do Kohimy, a potem na Assam przez raczej nieokreślone miasto Dimapur. Zanim się zorientowaliśmy, przekroczyliśmy granicę, drogi się spłaszczyły, pojawiły się hinduskie świątynie i po raz kolejny weszliśmy do Indii, nie pokazując nikomu naszego paszportu.
03 z 03
Porady dotyczące podróży Nagaland
Wieś Dzuleke, Nagaland. Rakhee Ghelani - Daj sobie dużo czasu podczas podróży samochodem, oszacuj około 25 kilometrów na godzinę na czas podróży. Posiadanie własnego pojazdu znacznie ułatwi zatrzymanie się i cieszyć jazdą, a także daje elastyczność, aby odwiedzić wioski po drodze. W związku z tym ważne są lokalne porady. Mimo że podróżowaliśmy niezależnie, porady i pomoc, jakie otrzymaliśmy od Kipepeo podczas planowania podróży, były nieocenione i nie wahałem się ich polecić.
- Jeśli jesteś wegetarianinem, przygotuj się na bardzo ograniczony wybór jedzenia. Wieprzowina jest podstawowym wyborem w Nagaland, a gdy warzywa są obfite, w wielu przydrożnych restauracjach Vegetable Chow Mein jest naprawdę jedyną dostępną opcją. Po drodze zjedz przekąski. Uwielbialiśmy kandyzowane dzikie jabłko, które znaleźliśmy na przydrożnym straganie, gdybyśmy tylko zabrali więcej.
- Zrób prawdziwy domowy pobyt w małym miasteczku, takim jak Dzuleke, jest to najlepszy sposób, aby naprawdę zaangażować się z mieszkańcami na poziomie osobistym i dowiedzieć się więcej o życiu Naga. Pobyt w Dzuleke kosztuje 1030 rupii za osobę (w tym posiłki). Nie mają jednak określonego zakwaterowania dla kierowców, więc będą liczone jako dodatkowa osoba.