Zrób niedzielę Odwiedź Morris-Jumel Mansion & Parlor Jazz
Są dwie ważne kobiety, które miłośnicy muzeów muszą odwiedzić w nowojorskiej dzielnicy Harlem: Eliza Jumel i Marjorie Eliot.
Eliza Jumel, niegdyś najbogatsza kobieta Ameryki, zmarła ponad sto lat temu, ale jej duch został powszechnie zgłoszony do nawiedzania spektakularnej rezydencji Morris-Jumel , najstarszego domu na Manhattanie. Marjorie Eliot jest jednak bardzo żywa, a jej niedzielny jazzowy salon to żywe muzeum Renesansu Harlemów.
Została uznana za kulturalną wizytówkę CityLore: New York Centre for Urban Folk Culture oraz Citizen's Committee for New York City.
Zjedz lunch w Harlemie, a następnie odwiedź Morris Jumel Mansion około 14.00. Sprawdź kalendarz, aby zobaczyć, czy trwa koncert lub program (często jest), a następnie idź przecznicą dalej do 555 Edgecombe Avenue, Apartment 3F. Muzyka zwykle zaczyna się około godziny 16.00, ale do tego czasu najprawdopodobniej zgromadziłaby się cała masa sąsiadów i europejskich turystów. Często tłum wylewa się na korytarz zabytkowego budynku mieszkalnego.
Ten zakątek Manhattanu jest nieco na uboczu dla miłośników muzeów w Nowym Jorku. Jednak same ulice są jak żywe muzeum rewolucji amerykańskiej i renesansu harlem. Roger Morris Park, który otacza rezydencję, pozwala sobie wyobrazić, jak wyglądała ta okolica, gdy była pasterska i daleko poza granicami Nowego Jorku.
Wokół Jumel Terrrace są piękne brązowe kamienie zbudowane pod koniec 1800 roku, które później stały się domem dla luminarzy z Harlem Renaissance. Paul Robeson mieszkał w domu bezpośrednio po drugiej stronie ulicy od rezydencji. W pobliżu znajduje się także prywatne muzeum sztuki i pochodzenia, którego właścicielem jest dr George Preston.
Morris-Jumel Mansion w parku Rogera Morrisa został zbudowany przez angielskich lojalistów, którzy porzucili dom po wybuchu rewolucji amerykańskiej. Później kupili ją Eliza i Stephen Jumel, którzy posiadali setki akrów sąsiedniej nieruchomości. Stephen Jumel, kupiec winiarski z Bordeaux, posadził winogrona na terenie, który dziś może rosnąć dziko w Highbridge Park bezpośrednio przed budynkiem Marjorie Eliot. Gdy ziemia została sprzedana, a sieć miejska została zbudowana wokół majątku Jumel, teren stał się mieszkalny. Najbardziej zauważalny był "Triple Nickel" - apartamentowiec, którego pseudonim nadał mu Duke Ellington.
Marjorie mieszka tam od ponad 30 lat. Bogate lobby zdobią faux renesansowe fryzy i sufit wykonany ze szkła Tiffany.
"Tutaj jest wygoda, poczucie rodziny przenika", mówi Marjorie. Duke Ellington mieszkał kiedyś w budynku. Podobnie jak Count Basie, Jackie Robinson i Paul Robeson, żeby wymienić tylko kilka.
W ciągu tygodnia Marjorie planuje nadchodzący program niedzielny. To zdecydowanie nie jest jam session - to koncert, a muzycy są opłacani. Jednak w salonie jazzowym nie ma opłaty za wstęp, a Marjorie jest zdeterminowana, aby utrzymać to w ten sposób.
Uważa, że pieniądze nie mogą być czynnikiem decydującym i że nie ma w tym nic szlachetnego.
"Nasza ludzkość jest tym, jazz jest afroamerykańską muzyką ludową" - wyjaśnia. "Staram się stworzyć sprzyjające środowisko dla sztuki, smutek i traumy życia - te rzeczy są zawsze obecne, ale zapewniają okoliczności kreatywnej ekspresji i ... cóż, to cud!"
Jazz parlor narodził się z tragedii. W 1992 roku syn Marjorie, Phillip zmarł na chorobę nerek. Marjorie, znakomita aktorka i wyszkolona muzyk, która była kiedyś na scenie jazzowej w Greenwich Village, odwróciła się ku pianinie, by pocieszyć.
Doprowadziło to do koncertu w pamięci Phillipa na trawniku posiadłości Morris-Jumel. Wkrótce potem Marjorie zdecydowała się na stały niedzielny popołudniowy koncert.
"Chciałem wziąć smutną historię i zrobić z niej coś radosnego" - mówi.
Rozwijając się w sposób, w jaki muzycy jazzowi i muzycy byli traktowani przez właścicieli klubów, postanowiła zorganizować publiczny salon jazzowy we własnym domu. Od tego czasu w każdą niedzielę od 16.00 do 18.00 przedstawiała koncert.
Co roku odbywa koncert na trawniku Morris-Jumel Mansion, gdzie wszystko się zaczęło. W szczególności lubi rozpoznawać niewolników, którzy kiedyś mieszkali i pracowali w domu. Kiedy rezydencja służyła jako główna kwatera wojskowa dla Jerzego Waszyngtona , niewolnicy byli w rezydencji. Później Ann Northup, żona Salomona Northupa pracowała jako kucharz w rezydencji, podczas gdy jej mąż, wolny czarny mężczyzna z Nowego Jorku, zaginął po tym, jak został odurzony, schwytany i sprzedany przez handlarzy niewolników na południu. Świetnie napisał o doświadczeniach z książki "12 lat niewolnicy".
Doświadczenie słuchania muzyki jazzowej w tak intymnej przestrzeni jest jednocześnie transcendentne i wspólnotowe. Marjorie zapala kilka świec w kuchni. Wazon ze świeżych kwiatów jest umieszczony na tacy z plastikowymi kubkami, które wypełni sokiem jabłkowym dla swoich gości. Przedstawienie zaczyna się od Marjorie przy fortepianie, ubrana w jasnoróżową sukienkę. (Ona nie ma żadnej nuty.) Zdjęcia, kartki i wycinki z gazet są przyklejone do ścian. Muzycy dołączają do Marjorie i ostatecznie opuszcza fortepian, kiedy jej syn, Rudel Drears, przejmuje kontrolę. Cedric Chakroun, wciela się w postać Natury Chłopca Eddna Ahbeza na flecie. Kobieta na widowni po cichu komentuje przyjaciela: "Słyszysz, jak się tu krzywdzi, prawda?" Przyjaciel klepie ją uspokajająco. Podaje się talerze z dwoma kawałkami smażonego kurczaka. Dzwonki do drzwi i Kiochi, siedzący za kulisami, przyciskają brzęczyk. Wchodzi perkusista Al Drears, a chwilę później bębni w salonie. W korytarzu młoda matka podskakuje do muzyki, próbując załatwić swoje 3-miesięczne dziecko. Koncert przerwie się na przerwę, a Cedric dołączy do nich na korytarzu, aby delikatnie zagrać w Twinkle Twinkle Little Star .
Koncerty te nie tylko zachowują dziedzictwo jazzu w Harlemie, ale dodają mu nowego życia dla współczesnej publiczności. Biorąc pod uwagę kontekst historycznego budynku "Triple Nickel", jest to naprawdę żywe muzeum historii renesansu Harlemu.
"Ludzie często pytają mnie, co mnie najbardziej zaskakuje w tych koncertach i zawsze mówię im, że to moja publiczność" - mówi Marjorie. "Ludzie z budynku nie przychodzą, ale ludzie z całego miasta i całego świata robią: deszcz czy śnieg, nigdy nie miałem tu mniej niż 30 osób." Rzeczywiście, przewodniki po nowojorskim przewodniku napisane we włoskim, francuskim i niemieckim prawie wszystkie zawierają listę salonów jazzowych Marjorie. Więcej Europejczyków wie o niej i o rezydencji Morris-Jumel niż nowojorczycy.
W tę niedzielę grupa Włochów we wczesnych latach dwudziestych przejęła kuchnię. Człowiek z Uzbekistanu jest radośnie oszołomiony słuchaniem muzyki, którą studiował pod ziemią w ZSRR. (Usłyszał o salonie jazzowym, czekając w kolejce na bilety do Metropolitan Opera, zapytał, gdzie może usłyszeć dobry jazz w Nowym Jorku i powiedziano mu, że najlepsze miejsce znajduje się w dzielnicy Marjorie's.
Ale dla Marjorie to nadal dotyczy jej syna. Teraz jest także dla drugiego syna, którego straciła w styczniu 2006 roku. "Dla mnie, cicho, wszystko zależy od Phillipa i Michaela."
Rezydencja Morris-Jumel
Roger Morris Park, 65 Jumel Terrace, Nowy Jork, NY 10032
godziny
Poniedziałek, zamknięty
Wtorek-piątek: 10: 00-16: 00
Sobota, niedziela: 10: 00-17: 00
Wstęp
Dorośli: 10 USD
Seniorzy / studenci: 8 USD
Dzieci do lat 12: bezpłatnie
Członkowie: bezpłatnie
Parlor Jazz
555 Edgecombe Avenue, Apt 3F, Nowy Jork, Ny 10032
W każdą niedzielę od 16:00 do 18:00
Bezpłatne, ale darowizna w skrzyni na zapleczu służy do płacenia muzykom